Nauczyliśmy się, że „być razem”, to lepiej niż „być samemu”!

To wszystko mogło się zrealizować dzięki pomocy kilku osób i firm – osób w tych firmach. Szczególnie dziękujemy: Fundacji Grupy PKP, Firmie Pwc, Przedsiębiorstwu produkcyjno–handlowo–usługowemu GRASS Marta Łozińska, Natalii Mrowca, Robertowi Bruzdzie, Mai Danilewicz–Kaszubie, Magdzie Zawiślak–Dolny, Agacie i Michałowi Salata, Panu Bolesławowi Michałowskiemu, Urzędowi Gminy Zabierzów, wszystkim, którzy oddali nam 1% swojego podatku, dziękujemy również Mamie Oskara, Paulinie oraz Piotrkowi Kalembie, którzy pomogli nam przetrwać podróż.
.

MAŁY KAWAŁEK ŚWIATA ZMIENIONY

     Jedno było pewne – po feriach zimowych – Wracamy na Warmię! Założenie ogólne było takie: WSPÓŁPRACA!!! Czy się udało? Myślę, że nawet przekroczyliśmy nasze oczekiwania. Dzięki uprzejmości dobrych ludzi, którzy sfinansowali nam podróż, wyruszyliśmy w 16 osób na spotkanie z przygodą.

Dwa tygodnie odpoczynku, pracy, nauki. Tak, tak, nauki, chociaż to wakacje. Jeżeli chodzi o odpoczynek, to mieszkaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym „Dom Robak” w Pupkach pod Olsztynem. Tam relaksowaliśmy się w cieniu Starego Modrzewia, w piaskownicy, na trampolinie, przy kominku i przy ognisku. Karmiliśmy kozy, pielęgnowaliśmy ogródek. Poza domem, główną atrakcją było oczywiście jezioro w Pelniku! Tam dopiero się działo! Oprócz pływania i opalania, oswajaliśmy się z …… zaskrońcami. Ratownicy na molo zapewniali, że to niegroźne stworzenia. Co odważniejsi pokusili się o złapanie kilku z nich. Oczywiście, wypuściliśmy je wszystkie. Zapach Niezapomnianego Pola Lawendowego czujemy na samo jego wspomnienie. Nie zabrakło też wyprawy do Olsztyna, a tam odbywały się „Dni Jakubowe” i było dużo zabawy. Co do pracy, to uczestniczyliśmy w Wiosce Teatralnej, organizowanej już od lat przez Teatr Węgajty. W tym roku tematem była różnorodność komunikacyjna. Chętni uczestnicy naszego obozu (tak naprawdę wszyscy), pomagali w gotowaniu dla uczestników Wioski. Była to inicjatywa, w znacznej części, charytatywna. Wspólnymi siłami udało się zorganizować przedsięwzięcie dla innych. Kuchnia polowa to jest dopiero wyzwanie! Uczestniczyliśmy także w warsztatach, spektaklach i koncertach. Największym powodzeniem cieszyły się warsztaty teatralne z Bajką oraz Rysunek Komiksowy. Nie zabrakło też chętnych, którzy odnaleźli się w sztuce cyrkowej: chodzenie na szczudłach, chodzenie po linie, żonglerka, diabolo. Na koniec Wioski, Jarmark i przejażdżka zabytkowym wozem strażackim.

I ta nieszczęsna nauka!!!! Nie tym razem „nieszczęsna”. Wyobraźcie sobie, że nikt nie wiedział, że się czegoś uczy. No cóż, tak bywa, gdy się coś po prostu robi. Tak zwyczajnie, własnymi rękami, w praktyce, a nie siedząc w ławce………. Otóż, nauczyliśmy się ……. hmm…….. gotować; planować pracę i dzień tak, żeby każdy mógł zrealizować swoje potrzeby i pragnienia; brać pod uwagę potrzeby innych; kolegować się; rozwiązywać konflikty oraz pomagać innym w ich rozwiązywaniu; nawiązywać osobiste więzi; ustalać wspólne, dobre dla wszystkich, zasady bycia w grupie. Nauczyliśmy się, że „być razem”, to lepiej niż „być samemu”! I o to nam chodziło! Jesteśmy bardzo zadowoleni z tegorocznych wakacji. Już robimy plany na ferie!

Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony na facebooku: www.facebook.com/krakowskiestowarzyszenie

Wszystkim Wam serdecznie dziękujemy!